Zawsze myślałam, że wizytówki to gadżet korporacyjny. Jednak gdy zobaczyłam z jakim zainteresowaniem ludzie reagują na mój unikalny projekt, całkowicie zmieniłam zdanie.
Dobra wizytówka pomogła mi w nawiązaniu wielu kontaktów zawodowych na konferencjach. Teraz zawsze mam przy sobie przynajmniej kilka egzemplarzy.
Zamiast przekonywać klientów do zapisywania numeru w telefonie, wolę wręczyć im coś namacalnego. Efekt jest o wiele bardziej osobisty.
Kiedy projektuję wizytówki dla swoich klientów, staram się dodać subtelny akcent, który przywoła miłe wspomnienie z rozmowy. To czyni każdą kartę wyjątkową.
Dziś wszystko mamy w smartfonach. Mimo to widzę, że moi klienci doceniają drobny, elegancki kartonik. Nazywam to urokiem rzeczy trwałych.
Zobacz firmy, które nam zaufały: